
Jeśli ktoś ma co do tego jakieś wątpliwości, powinien uzmysłowić sobie kilka zasadniczych faktów. Po pierwsze: kredyt hipoteczny to inwestycja długoterminowa i już przez to narażona na większe prawdopodobieństwo wystąpienia nieprzewidzianych zdarzeń losowych. Po drugie: chodzi tu o niebagatelne w końcu kwoty, znacznie obciążające budżet nawet zamożnej rodziny. Po trzecie: często w rodzinie pracuje tylko jedna osoba i nawet jeśli dużo zarabia, nie jest w stanie tylko z uzyskiwanych dochodów zabezpieczyć swoją rodzinę i umożliwić jej dokończenie spłaty kredytu w wypadku własnej śmierci lub trwałej utraty zdolności wykonywania pracy. Aby zapobiec pozostawieniu najbliższych z garbem ciążących długów bądź uchronić ją przed eksmisją w wyniku realizacji przez bank zabezpieczenia na hipotece, kredytobiorca powinien w pierwszym rzędzie pomyśleć o ubezpieczeniu na życie. Ubezpieczenia mają również swoją wymierną wartość, którą można wykorzystać w realizacji docze opłacanie składek z tytułu umowy ubezpieczenia przez okres trwania umowy kredytowej. Po spłacie kredytu skutki przelewu praw z umowy ubezpieczenia wygasają, a ubezpieczenie może być dalej kontynuowane zgodnie z dyspozycją ubezpieczonego. Cała operacja sprowadza się do tego, że w razie śmierci ubezpieczonego kredytobiorcy bank może zaspokoić swoje roszczenia z sumy odszkodowania z pierwszeństwem przed uposażonymi wyznaczonymi w polisie. Wydaje się, że nie ma przeszkód, aby uposażeni otrzymali tę część odszkodowania, która przewyższa kwotę niespłaconego kredytu wraz z odsetkami.